Dobry odtwarzacz muzyki jest jak Święty Gral — wszyscy go szukają, ale każdy kandydat okazuje się nie być tym, czego oczekiwano.
Dłuższy czas próbuję coraz to nowe playery i ciągle wracałem do starego, wysłużonego i nierozwijanego już BMP. Audacious się wiesza. Wszystkie „playery” napisane w językach skryptowych odpadają, bo player ma chodzić w tle i nie pożerać 3/4 zasobów maszyny. W tym kontekście Quark wypada całkiem nieźle, ale jednak ma odrobinę za mało funkcjonalności na moje potrzeby. Krótki flirt z Winamp3 i BMPx spowodował, że chciałbym mieć bibliotekę w playerze.
Złożyłem więc sobie małą listę funkcjonalności jakie bym chciał w moim odtwarzaczu:
- napisany dla GTK+ 2
- nieskinowalny – integrujący się z desktopem
- media library
- radia internetowe (streaming)
- ikonka w notification area, do szybkiego sterowania
- obsługa wielu playlist
- media library
- karmienie audioscrobbler/last.fm
Okazało się, że player spełniający wszystkie te założenia jest dostarczany jako element mojego desktopu: GNOME.
Uruchomiłem go niedawno przypadkiem (był podpięty jako handler dla plików .m3u) i pomyślałem, że przyjrzę mu się jeszcze raz. Aktualizował się zawsze z resztą systemu, ale go po prostu nie używałem. Dałem mu jeszcze jedną szansę i okazało się, że wersja 0.9.3.1 spełnia wszystkie powyższe oczekiwania i więcej.
Oprócz wymienionych i wymaganych funkcjonalności ma jeszcze kilka dodatkowych i całkiem przydatnych. Dynamiczne playlisty (np. na bazie gatunku – luv it!), obsługa podcastów, dymki powiadomień o zmianie piosenki za pomocą libnotify, obsługa musicbrainz, edycja tagów, ocenianie muzyki w bibliotece (z możliwością użycia w dynamicznych playlistach), śledzenie odsłuchu (z możliwością użycia w dynamicznych playlistach), obsługa współdzielenia playlist z iTunes, obsługa przez DBUS, nagrywanie Audio CD.
Wszystkie pozostałe playery wyleciały już z dysku.

0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.