W Japonii (a za nią i w innych okolicznych krajach azjatyckich) panuje moda na lolitki. Kobiety robią co mogą, aby wyglądać na mniej lat, niż naprawdę mają. Nierzadko można spotkać niemalże trzydziestolatki, które ubierają się, wyglądają i (niestety) zachowują się jak nastolatki. Peelingi, liftingi, upięte fryzury, delikatny, jasny makijaż i inne rzeczy powodujące, że kobieta wygląda młodziej, są na porządku dziennym. Każda stara się wyglądać jak jej córka.
U nas w Polsce panuje za to moda na postarzanie się. Skóra zniszczona solarium, włosy spalone tlenem, kilogramy tapety w jaskrawych kolorach na twarzy i nie tylko, rozmazane w skórze tatuaże itp. są na porządku dziennym. Dwudziestoletnie koleżanki mojej siostry wyglądają jak moje ciotki (nie ujmując nic moim wspaniałym ciotkom). Niestety dojrzałości i obycia na tym poziomie im brakuje. Im dalej, tym gorzej. Uderzyła mnie sytuacja, gdy na spotkaniu z kobietą w moim wieku, zostałem wzięty za jej syna. O_o
Pomieszanie z poplątaniem, chciałoby się zakrzyknąć. Lecz jednak powstrzymam się i w ciszy wrócę do mych poszukiwań normalności.


0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
You must be logged in to post a comment.